MajaJasmin napisał(a):Turcja!! co tak szybko się poddajecie!;) dałoby rade szybko dojechać, tylko trzeba by było jakoś to dobrze rozplanować.

Stokrotkabc z tego co wiem byłaś teraz tam, naprawdę tak ciężko z jakąś stacją, czy ciepłym przystankiem?
W samej Turcji nie byłam, ale jechałam przez Bułgarię i Rumunię. Więc... szybko? Co to znaczy szybko? Na tamtejszych drogach nie da się jechać szybko:D Bo autostrad tam też prawie że nie ma. Teraz, latem, było spoko: spaliśmy w miejscu, gdzie dojechaliśmy, a i powrót z Grecji z Halkidiki przez Bułgarię, Rumunię, Węgry, Słowację i Czechy zajął nam 3,5 dnia - a przestojów nie było prawie wcale, tyle co na sen nocą. Stąd myślę, że taki czas "w miarę szybki" do Istambułu to były by 4 dni (no chyba, że ktoś złapie coś bezpośrednio - np tira, ale to wiadomo: się trafi albo się nie trafi, a i tirem nie będzie szybko, bo oni muszą robić te swoje postoje.
No stacje benzynowe są, ale to są głównie takie malutkie stacyjki, więc tam może być trudno znaleźć jakieś lokum. Zawsze można też rozwiązać to w taki sposób, że jak się dojedzie do jakiejś miejscowości pod wieczór, to można przejść się po miejscowych i zapytać, czy nie udzielą kawałka podłogi strudzonemu wędrowcowi. W Rumunii z tego co się orientuję to ludzie są bardzo gościnni i często pozwalają np rozbić namiot na podwórku, ale nie wiem, jak to będzie wyglądało, gdy chcielibyśmy wejść do nich do domu. W Bułgarii niezbyt się orientuję w tej kwestii...
Podsumowując: na upartego owszem, da się zrobić Turcję:) Ale musicie wtedy zabrać bardzo dużo ciepłych ubrań na ewentualne noclegi w plenerze no i zarezerwować sobie sporo czasu, żeby spokojnie dojechać i wrócić;)
...a ja mam swą gitarę, spodnie wytarte i buty stare - wiatry niosą mnie...