Poprzednik się rozpisał, ale ogólnie polecałbym jeszcze gorąco Chefchaouen, błękitne miasteczko w górach Riff.
Co do Fezu to nie zgodzę się, że taki nudny - na 2-3 dni może być ciekawy

Tanie hotele też są tylko trzeba się targować, w tym roku byłem 2 razy i w maju płaciłem chyba 40 dirhamów a niedawno 45. Na samym początku mediny przy tej bramie głównej. Ostatnio to był "Hotel" Mauretania a poprzedni pierwszy na lewo od niego.
Marakesz też na jeden wiezczór, żeby plac el fna zobaczyć w nocy, poza tym nic ciekawego. Jak najbardziej zgodzę się, że Meknes jest konieczny do zobaczenia. Większość już została wyżej opisana, ale dorzuciłbym jeszcze Asylie jakbyś był na północy, bardzo fajne małe miasteczko nad oceanem

Co do stopa to podróżuje się w Maroku megałatwo, kilka samochodów i zawsze się łapie, szczególnie jak jadą dziewczyny

Co do natarczywości Markoańczyków już chyba tak mają, ale osobiście mam ich już dość

aaa i Casablanki w ogóle nie zaliczajcie, szkoda prądu na nią.. Nawet film tam nie był kręcony i nic nie ma, zwykłe miasto prawie europejskie..