Witam.
Ja jakiś czas temu znalazłem relacje z wypadu w góry w Afganistanie.
Cytuje Pana Bartłomieja Tofela:
"Byłem. Widziałem. Przeżyłem.
Krótki fotoreportaż z tego dwumiesięcznego wyjazdu, w trakcie którego koledzy zdobyli 8 dziewiczych wierzchołków w prawdopodobnie wcześniej nie eksplorowanej grupie górskiej znajdziecie pod adresem
www.tofel.euPrócz zdjęć z wyprawy strona zawiera galerie z kirgiskiego wesela, buzkaszi czy innych ciekawych wydarzeń."
"Poziom bezpieczeństwa zależy głównie od odwiedzanych miejsc. Korytarz Wachański, gdzie miała miejsce wyprawa, leży na wschodzie prowincji Badachszan - a talibowie nawet u szczytu potęgi nie zdobyli zachodnich krańców owej prowincji (jakieś 150-200 km w linii prostej od Korytarza). Ponadto nie mają tam żadnego poparcia społecznego (kwestie religijno-etniczne), więc ich pojawienie się w Wachanie jest nader nieprawdopodobne. Tak więc napad rebeliantów w Korytarzu raczej nie grozi.
Poza nami (14 osób) w Wachanie w tym roku było jeszcze 16 Polaków i jakiś 40 innych obcokrajowców. Turyści przyjeżdżają tam od kilku lat, ja byłem już dwa razy.
Afganistan to na szczęście nie tylko to, co pokazują w telewizji

Ale to zawsze Afganistan - trzeba rozmawiać z ludźmi i krytycznie analizować to, co mówią. A odrobina szczęścia nigdy nie zaszkodzi..."