• Reklama

Pierwsza podróż

Śmieszne, zaskakujące opowieści z trasy.

Pierwsza podróż

Postprzez Martyna__ » środa, 9 listopada 2011, 18:06

Hej, nie widziałam jeszcze takiego tematu, a myślę, ze byłby ciekawy.
Otóż - jaka była Wasza 1 podróż stopem? -trasa, czy się baliście, z kim podróżowaliście no i pierwszy kierowca ;)
,,Świat to księga. Kto nie podróżuje czyta tylko jedną jej stronę"
Avatar użytkownika
Martyna__
 
Posty: 56
Dołączył(a): wtorek, 8 listopada 2011, 00:35
Lokalizacja: Bedzin
Nr gadu-gadu: 1008839

Reklama

Re: Pierwsza podróż

Postprzez The_natural » środa, 9 listopada 2011, 21:31

Barcelona i pare miast europy zachodniej w 12 osob :) pierwszy kierowca to kobieta zabierajaca dwoch facetow na A1:)
Łyżka nie istnieje
Avatar użytkownika
The_natural
 
Posty: 269
Dołączył(a): sobota, 8 maja 2010, 16:00
Lokalizacja: Gdańsk
Nr gadu-gadu: 7003013

Re: Pierwsza podróż

Postprzez Pablito » środa, 9 listopada 2011, 21:57

Także Barcelona, przez Austrie i Włochy :D A kierowca to jakiś biznesmen z czarnego audi, ale bardzo wporzo gość :D
Avatar użytkownika
Pablito
 
Posty: 236
Dołączył(a): środa, 6 kwietnia 2011, 21:47
Lokalizacja: Wrocław
Nr gadu-gadu: 5904429

Re: Pierwsza podróż

Postprzez soulution » środa, 9 listopada 2011, 23:48

również Barcelona (ale skończyło się na Włochach i Francji) :D
było ok, od razu na głęboką wodę, przepiękne Morze Śródziemne :) ale musiałam trochę się natrudzić. za to teraz nie straszne mi spanie na ławce, jedzenie salami za 1 euro czy picie kawy zrobionej na wodzie gazowanej. teraz już jest tylko lepiej :D
http://milena.autostopik.pl/
dokąd poniosą stopy...
Avatar użytkownika
soulution
 
Posty: 45
Dołączył(a): czwartek, 9 czerwca 2011, 19:22
Lokalizacja: Olsztyn
Nr gadu-gadu: 423085

Re: Pierwsza podróż

Postprzez Madzia » czwartek, 10 listopada 2011, 01:41

Pierwsza podróż? Z woodstocku do Szczecina ;-) I było kul ;) Kierowca był sanitariuszem, i sporo nam opowiedział o swojej pracy ( wtedy jechałam ze swoim chłopakiem)

Pierwsza podróż sama? Jakiś miesiąc temu, z Oviedo do Santiago de Compostela. Jakieś350 km. I powiem szczerze, że jedyne czego się obawiałam wtedy, to nie to, że trafi mi się jakiś zwyrol, tylko że nie dojadę, bo akurat na deszcz się zbierało :lol: Ale było super, i od tej pory najlepiej mi się jeździ samej ;-)
Avatar użytkownika
Madzia
 
Posty: 19
Dołączył(a): sobota, 19 marca 2011, 11:04
Lokalizacja: Krk/Oviedo ;)
Nr gadu-gadu: 9121112

Re: Pierwsza podróż

Postprzez agatas » czwartek, 10 listopada 2011, 18:15

Pierwszy raz na stopa pojechałam z koleżanką do Żywca miało się wtedy odbyć spotkanie ludzi którzy w sierpniu jechali do Grecji. Chyba do końca życia nie zapomnę tego co czułam jak łapałam pierwszego stopa, kilka razy miałam ochotę zwiać, ale zatrzymał się nam taki koleś, który jechał do Krk jednak w Dębicy musiał nas wysadzić bo jechał po jakieś rzeczy, my oczywiście zaczęłyśmy łapać dalej i po jakiś 15 min patrzymy, a koleś się po nas wrócił. Faktycznie było trochę ciasno, ale byłam w szoku ze ludzie mogą być tak mili. Później w Krk załatwił nam przez sibika podwózkę do samego Żywca.
Suma sumaru spotkanie się nie odbyło ale my i tak ten czas spędziłyśmy miło na jeziorem, a później pojawiła się Marta, która zaprosiła nas do siebie do domu i to było dla mnie drugie mega zaskoczenie, spędziliśmy miło czas. Od tego czasu autostop stał się nieodzowną częścią mojego życia i jest mi z tym zajebiście dobrze :)
Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz, którą wyjmiesz:)

http://www.facebook.com/profile.php?id=1177836638
Avatar użytkownika
agatas
 
Posty: 193
Dołączył(a): wtorek, 18 maja 2010, 21:40
Lokalizacja: Rzeszów
Nr gadu-gadu: 7425818

Re: Pierwsza podróż

Postprzez Thieru » wtorek, 15 listopada 2011, 02:36

Pierwszy raz jechałem stopem... z matką i siostrą, jak miałem ~8lat, z jeziora Czechowice pod Gliwicami do domu, bo na parkingu ukradli nam naszego Malucha, a trzeba było jakoś wrócić do chaty. Do dziś pamiętam, że po około 20 minutach zatrzymał nam się czerowny Opel Kadett ;)

Samotnie sam stopa łapałem jakoś w 2008r. podczas... rowerowej podróży po powiecie gliwickim. Pękła mi dętka i wkręciła w szprychy, co uniemożliwiło mi dalszą jazdę. Idąc na ślepo doszedłem do drogi w Łanach Wielkich i wyciągnąłem kciuka. Po ~15min (w 30stopniowym upale!) zatrzymała się kobieta w Renault Thalia z hasłem "Normalnie się nie zatrzymuję, ale dla Ciebie zrobiłam wyjątek". Po dziś dzień nie mam pojęcia, co ona miała na myśli :mrgreen:
''Music is a moral law. It gives soul to the universe, wings to the mind, flight to the imagination, and charm and gaiety to life and to everything."
Platon
Avatar użytkownika
Thieru
 
Posty: 100
Dołączył(a): niedziela, 7 listopada 2010, 01:01
Lokalizacja: Gliwice / Rzeszów
Nr gadu-gadu: 5512272

Re: Pierwsza podróż

Postprzez just a little SHEep » środa, 7 grudnia 2011, 13:02

Pierwszy auto-stop : z mamą, miałam ok 10 lat
Pierwszy samodzielny : wagary w gimnazjum. Z kumplem zabraliśmy się na lody do sąsiedniego miasta, wróciliśmy głodni, brudni i bez lodów
just a little SHEep
 
Posty: 6
Dołączył(a): środa, 7 grudnia 2011, 10:08
Nr gadu-gadu: 3017289

Re: Pierwsza podróż

Postprzez dddd69 » czwartek, 8 grudnia 2011, 04:25

Pierwszy autostop: nie jestem pewien, miałem może z 8 lat. Wracałem z ojcem z działki i to tez jest zagadka bo nie za bardzo pamiętam dlaczego nie samochodem normalnie :).
Kiedy sie zaraziłem :D: 16 lat, wakacje- z kuzynem śmigalismy po wybrzeżu helskim... dobrze ze mnie namówił xd

Ale tak na prawdę zaczęło się w te wakacje i chyba szybko sie nie skończy :)
Avatar użytkownika
dddd69
 
Posty: 77
Dołączył(a): piątek, 17 czerwca 2011, 00:17
Lokalizacja: Warszawa
Nr gadu-gadu: 1287278

Re: Pierwsza podróż

Postprzez sepulos » niedziela, 11 grudnia 2011, 20:07

To może i ja się wypowiem, :lol:

Więc wybrałem się popływać na desce na sąsiednie jezioro (jakieś 25 km od mojej miejscowości) rodzice zawieźli mnie w jedną stronę rano coś koło 6 czy 7 żeby było mało ludzi, ok 11 plaża już była pełna więc nici z pływania na blacie postanowiłem więc wrócić, że nie znam miejscowości to nawet nie szukałem skąd odjeżdża autobus, tylko poszedłem na wylot (jakiś parking/zajazd przy sklepie) i po chwili zatrzymało się auto, ale nie byle jakie tylko nowiutkie audi, w środku skóra wszystkie pięknie i bogato, część pewnie pomyślała dlaczego wsiadłem do niego ? hmmm... coś mnie podkusiło :twisted: :twisted: ... Jak się okazało dosłownie chwile potem zatrzymał mi się sam ... MINISTER :D :D z tego co zrozumiałe to od edukacji lub czegoś pokrewnego, wiem tyle że przez całą drogę rozmawiał z dyrektorką jakiejś szkoły, że nie ma problemu i załatwi wstawiennictwo prezydenta i swoje w sprawie placówki rodziców(?), nie pamiętam dokładnie co to było, ale jak na pierwszy raz to gruba ryba ;D

pozdrawiam, Damian
sepulos
 
Posty: 27
Dołączył(a): czwartek, 8 grudnia 2011, 20:39

Następna strona

Powrót do Opowieści z trasy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość