• Reklama

Krótkie opisy najśmieszniejszych sytuacji z podróży

Śmieszne, zaskakujące opowieści z trasy.

Krótkie opisy najśmieszniejszych sytuacji z podróży

Postprzez Pawel_Bartnik » czwartek, 6 maja 2010, 17:38

Na pierwszy front wrzucę historie, która zapadła mi w pamięci i obiecałem jej bohaterowi, że będę z tego długo polewał ale oczywiście tylko dlatego że Cie Tofik lubię
a mianowicie: wracamy już z Drezna i gościu wysadził nas na stacji benzynowej kolo Legnicy w stronę Wrocławia. Byłem ja. Pamela, System i Tofik. Jeden kierowca tira zgodził się zabrać po pauzie jedna osobę. Wiec uzgodniliśmy że będzie to Kuba i powiedzieliśmy kierowcy, że będziemy dalej łapać na zjeździe z autostrady i na autostradzie, więc tam ktoś do niego wsiądzie. Jedzie nasz tir... Kuba energicznie i z gracją pokonuje barykadę wzdłuż autostrady i dopada się auta... Ja stoję ze 100 metrów wcześniej na autostradzie w kamizelce i łapę stopa. Niestety- ze śmiechu musiałem przerwać na chwilę Kuba szarpie się z klamką w lewo i prawo i jak by to powiedzieć- ni chuja:D po dłuższej chwili bezowocnych prób otwarcia ciężarówki, kierowca się wkurzył i odjeżdża a Kuba stoi wpatrzony i nie wie co jest grane:D Ja ledwo trzymam się na nogach ze śmiechu:) zostaliśmy więc w 4 i po jakiś 10 minutach podzieleni na pary w tym samym czasie złapaliśmy dwa stopy- osobówki. Wiec na dobre to wyszło bo i się uśmialiśmy i fajnych kierowców mieliśmy:)

Pozostałe śmieszne sytuacje z trasy, jakie ktoś napisał na wielotematyce są tutaj:
http://www.wielotematyka.pun.pl/viewtopic.php?id=271

Czekam na kolejne historyjki;)
Avatar użytkownika
Pawel_Bartnik
Administrator
 
Posty: 688
Dołączył(a): wtorek, 20 kwietnia 2010, 16:37
Lokalizacja: Wrocław
Nr gadu-gadu: 8448589

Reklama

Re: Krótkie opisy najśmieszniejszych sytuacji z podróży

Postprzez Pawel_Bartnik » poniedziałek, 7 czerwca 2010, 12:19

28 czerwca wyjechałem z Wrocławia. Spowrotem byłem we wtorek 1 czerwca wieczorem. W tym czasie zaliczyłem Toruń i Elbląg;) Z najciekawszych historii po drodze:
- jeden gość na pożegnanie dał mi z 4 kilo kiełbasy bo właśnie wracał z masarni i miał pełen bagażnik;)
- od przedstawiciela handlowego Wyborowej dostałem flaszkę wyborowej w tej nowej butelce co jest- "wieczorem napijecie się za moje zdrowie" :)
- Z Inowrocławia do Gniewkowa (połowa drogi do Torunia) wiózł mnie gość z radia inowrocławskiego. Jechał nagrać wywiad z Perfektem bo mieli grać na dniach Gniewkowa. Po drodze opowiedziałem mu o naszym forum i wyjazdach. Gdy dojechaliśmy do stacji benzynowej zanim wysiadłem nagrał ze mną wywiad, który miał w tygodnu w jakiś wolnych chwilach puszczać:)
- na stacji w Gniewkowie stała brygada "karków". Minąłem ich i w środku zagadałem do jakiegoś gościa. Powiedział, że jedzie do Torunia, ale jeszcze teraz. Przed stacją okazało się, że był z tamta ekipą. Zagadali do mnie o mojego stopa i tak po paru chwilach stwierdzili, że zabierają podróżnika ze sobą:D Dogadałem się z nimi, że pojedziemy na koncert perfektu a potem podrzucą mnie do Torunia;) Wypiliśmy jakieś piwka, pogadaliśmy i po koło 1 pojechałem z dwoma z nich do Torunia. Tam na przystanek autosbusowy wyszły po mnie Jola i Kasia od nas z forum. Miny miały dość dziwne jak wysiadałem z białej BMW 7 z zaciemnianymi szybami a z przodu siedziało dwóch przypakowanych gości:D Ale ziomki mega zajebiści:) wymieniłem się z nimi numerami tel i mam nadzieję się jeszcze kiedyś z nimi spotkać.
- W Szczercowie (20 km od Bełchatowa, 160 od Wrocławia) wysiadłem na skrzyżowaniu i zacząłem iść przed siebie bo to było na zakręcie. cały czas oczywiście szedłem z wyciągniętą ręką z kciukiem. Nagle 20 metrów przede mną zatrzymuje się auto. Otwieram, zagaduję gdzie jedzie itd ale widzę, że jakoś dziwnie sie do mnie uśmiecha. Nagle skojarzyłem- ten sam gość wiózł mnie 4 dni temu swoim prywatnym autem:D pierwszy raz w życiu trafiło mi się, że zupełnym przypadkiem jechałem z tym samym gościem:) Bo wcześniej jak do Drezana jechaliśmy no to na powrót się zdzwoniliśmy i jechaliśmy z tym samym gościem co wiózł nas do Drezna.
- 60 km przed Warszawą wziął mnie Mirek- 65-letni gość zajmujący się zgraniem na przeróżnych instrumentach dentych jak i sprzedażą różnych instrumentów (jego ofertę jak tylko zeskanuję to wrzucę na forum). Ogólnie zarąbiście się z nim jechało i gadało i zgadaliśmy się, że odwiedzi mnie we Wrocku, ja go oprowadzę po mieście a wieczorem napijemy się jego dobrej wódeczki;D
Avatar użytkownika
Pawel_Bartnik
Administrator
 
Posty: 688
Dołączył(a): wtorek, 20 kwietnia 2010, 16:37
Lokalizacja: Wrocław
Nr gadu-gadu: 8448589

Re: Krótkie opisy najśmieszniejszych sytuacji z podróży

Postprzez jarzabek89 » poniedziałek, 7 czerwca 2010, 12:48

Jak na razie dla mnie najbardziej hardcorowa była jazda bodajże z Tczewa do Gniewna, czy jakoś tak, ogólnie zmierzaliśmy do Wrocławia. Zatrzymał się jakiś starszy koleś, tak na około 60 kilka latek. To wsiadamy z Alą. Słońce świeciło że ja pier... a ten jeszcze okna pozamykał. W czasie jazdy okazało się że człowiek przez 7 lat siedział w zakładzie psychiatrycznym, był alkoholikiem, ma schizofrenie. Powiem szczerze, że chciałem uciekać z tego samochodu jak najszybciej. Zaczął nam opowiadać o Bogu, że go uratował, że się nawrócił, taki dziwak że aż strach :)
Let's go SOPOT let's go!!! :)

http://picasaweb.google.pl/jarzabek89
Avatar użytkownika
jarzabek89
 
Posty: 834
Dołączył(a): sobota, 8 maja 2010, 14:52
Lokalizacja: Stuttgart
Nr gadu-gadu: 4830488

Re: Krótkie opisy najśmieszniejszych sytuacji z podróży

Postprzez Pawel_Bartnik » poniedziałek, 7 czerwca 2010, 14:41

Gdy wracałem z Rzymu to z Norymbergii do Berlina zabrałem się z dwoma polakami. Po drodze okazało się, że pod nogami wiozę kradzione tej nocy katalizatory z jednego z salonów i właśnie byli w drodze do Berlina do kolejnego salonu, gdzie w planie mieli dziabnięcie kolejnej partii:D I jeden tak d 7 tal a drugi od 2 ;)
Gdy wracałem z Rimini no to już w Polsce mój ostatni stop do Wrocka. Na parkingu na granicy Niemiecko - Polskiej rozejrzałem się za najszybszym autem. Okazało się, że jedzie nim 3 dresów przez Wroclaw;) Na początku padł tekst:
- a ty nie boisz sie z nami jechac?
- nie, a czemu?
- hehe, bo pierwszy raz wioze kogos na stopa. To co chlopaki- do lasu z nim? haha
Ale zobaczyłem w srodkowym lusterku, że kierowcy który był własnie taki dowcipny pole sie:D więc też sie wyluzowalem:
- haha, spoko;)
Potem kilka podobnych tekstow, ale ogolnie pelna zlewa ;)
Później w rozmowie okazało sie, że... wiozą ze soba 300 działek trawy- 100 w saszetce którą mi pokazali z zawartościa a 200 zbunkrowane w bagażniku:)
Avatar użytkownika
Pawel_Bartnik
Administrator
 
Posty: 688
Dołączył(a): wtorek, 20 kwietnia 2010, 16:37
Lokalizacja: Wrocław
Nr gadu-gadu: 8448589

Re: Krótkie opisy najśmieszniejszych sytuacji z podróży

Postprzez System » poniedziałek, 7 czerwca 2010, 15:50

Mi się przedwczoraj udało złapać fajnego kierowce. Trasa Dębica - Brzesko, koleś taki pod 50, długie siwe włosy, wąsik, gadka gadka coś tak nawala na polskie drogi.. i ja rzuciłem tekst o moich dziennikarskich planach i się dowiedziałem, ze napisał tam 3 książki. jedna o tym jak przejechał trase "route 66" w stanach od wybrzeża do wybrzeża na motorku, 2 o korridzie w hiszpanii, a 3 o dzikim plemieniu które odkrył w Wenezuelskiej dżungli. :D Tak się zgadaliśmy i zjechał w Tarnowie do miasta zadzwonił do żony żeby mu powiedziała gdzie w tarnowie jest empik, kupił mi swoją książkę, strzelił autograf, dał mejla i podwiózł do domu :D
Za 20 lat bedziesz bardziej żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego co zrobiłeś.
Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślny wiatr.

Podróżuj. Śnij. Odkrywaj.!
~tel. 660 220 232
Avatar użytkownika
System
Administrator
 
Posty: 1085
Dołączył(a): środa, 21 kwietnia 2010, 18:02
Lokalizacja: Rzeszów / Brzesko k.Krakowa
Nr gadu-gadu: 6739984

Re: Krótkie opisy najśmieszniejszych sytuacji z podróży

Postprzez Bleck » środa, 9 czerwca 2010, 00:22

System, nie mogłeś od razu dodać że to był Janusz Kasza? :P
Avatar użytkownika
Bleck
Pomagier
 
Posty: 104
Dołączył(a): środa, 21 kwietnia 2010, 09:39
Lokalizacja: Opole
Nr gadu-gadu: 5534103

Re: Krótkie opisy najśmieszniejszych sytuacji z podróży

Postprzez System » środa, 9 czerwca 2010, 11:41

Mogłem. :D
A co znasz, czytałeś, kojarzysz.?:>
Za 20 lat bedziesz bardziej żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego co zrobiłeś.
Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślny wiatr.

Podróżuj. Śnij. Odkrywaj.!
~tel. 660 220 232
Avatar użytkownika
System
Administrator
 
Posty: 1085
Dołączył(a): środa, 21 kwietnia 2010, 18:02
Lokalizacja: Rzeszów / Brzesko k.Krakowa
Nr gadu-gadu: 6739984

Re: Krótkie opisy najśmieszniejszych sytuacji z podróży

Postprzez Bleck » piątek, 11 czerwca 2010, 23:50

Nie znam, nie czytałem i nie kojarzę :D Ale dzięki Tobie poznałem i nie omieszkam przeczytać.
Avatar użytkownika
Bleck
Pomagier
 
Posty: 104
Dołączył(a): środa, 21 kwietnia 2010, 09:39
Lokalizacja: Opole
Nr gadu-gadu: 5534103

Re: Krótkie opisy najśmieszniejszych sytuacji z podróży

Postprzez AdamAdam » środa, 7 lipca 2010, 02:13

Dla mnie dość śmieszną ale również nietypową może nie sytuacją a samą podróżą był mój ostatni przejazd na trasie Zakopane - Łódź. To co nietypowe w tej podróży to osoba mi towarzysząca, a konkretniej moja matka ;D Jestem z tego dumny naprawdę, takie wydarzenia zostają w pamięci na długo, a do tego czas przejazdu bardzo dobry, bo zaledwie 7h 15min :)

a czy Wam zdarzało się jeździć z rodzicami?:)
OGIEŃ!!!!
Avatar użytkownika
AdamAdam
 
Posty: 271
Dołączył(a): sobota, 1 maja 2010, 01:10
Lokalizacja: Łódź!
Nr gadu-gadu: 8692632

Re: Krótkie opisy najśmieszniejszych sytuacji z podróży

Postprzez Pawel_Bartnik » poniedziałek, 12 lipca 2010, 23:56

Powiem Ci, że mocne:D mi sie nie zdarzyło i nie wiem czy zdarzy, ale nigdy nie mówi się nigdy:d
Avatar użytkownika
Pawel_Bartnik
Administrator
 
Posty: 688
Dołączył(a): wtorek, 20 kwietnia 2010, 16:37
Lokalizacja: Wrocław
Nr gadu-gadu: 8448589

Następna strona

Powrót do Opowieści z trasy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość