szogunSW4 napisał(a):Ja ostatnio skończyłem czytać autobiografię chyba największego świra jaki kiedykolwiek chodził po tej ziemi czyli Ozzy'ego Osbourne'a. Książka jest prześmieszna, w zasadzie jest to zbiór ogromnej ilości krótkich historyjek z życia Ozzyego (a historie są to niesamowite i często wręcz niewyobrażalne), które w całości składają się na jego życiorys. Ten człowiek przeżył tyle wariacji, że to się zwyczajnie w głowie nie mieści. A jeszcze bardziej dziwne jest to że ten koleś jeszcze żyje po tym wszystkim. W jakimś sensie książka jest również smutna bo przecież Ozzy to paskudny alkoholik, narkoman, w wielu momentach wręcz po prostu żul i prostak. No i błazen. Przede wszystkim błazen.
Sięgnijcie po nią nawet gdy nie lubicie Ozzy'ego, nawet gdy nie słuchacie jego muzy bo książka jest warta każdej chwili spędzonej razem z nią!
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość