Stop - zakazany na autostradach, spore znaki, takze 'moi Włosi' (spałem przez CS) twierdzili, ze nie jest to możliwe. Ewentualnie na krótkie dystanse, dojazd do miast lub mozna próbowac na stacjach łapać kogoś. Ogólnie kultura tam nie jest rozwinieta w tym aspekcie.
Jesli chodzi o publiczny transport to ja polecam pociągi, bo koszty sa stosunkowo niewielkie, a jezdza dosc czesto i szybko. Standard jest bardzo OK. Bilety srednio i dlugodystansowe (na odpowiednik PKP) kupuje sie w automatach na kazdej wiekszej stacji. Mozna tez w kasie, ale nie probowalem. Bilet na wiekszosc 'pospiesznych' - Regionale kasuje sie przed wejsciem do pociagu w zoltej skrzynce (warto spytac przed odjazdem konduktora czy jest to konieczne w przypadku wybranego pociagu). Wystepuja jeszcze expressy IC i FS. FS sa 2 razy szybsze od innych i dosc drogie. Wszelkie polaczenia mozna sprawdzic na stronach trenitalia.
Ogólnie wszystko jest dosc intuicyjne i opisane tez po angielsku na stacjach, czy to transport miejski (korzystalem w Rzymie - polecam), czy na dluzsze trasy. Na wiekszych trasach sa goscie gadajacy po angielsku z obslugi.
Jesli chodzi o jezyk czesto ciezko sie dogadac ze starszymi ludzmi, ale tez z mlodymi wlochami po angielsku. Nie zawsze dowiemy sie czego chcemy, czy tez dogadamy w sklepie. Lecz generalnie ludzie sa przyjaznie nastawieni, staraja sie pomoc.
Zakupy i jedzenie - jak zawsze - idziemy tam gdzie jedza miejscowi. Wiec mijamy knajpy w rynku itp. Ja przez tydzien zywilem sie w budach z pizza, ktore w sumie przypominaja budy z kebabami u nas, z tym ze serwuje sie pizze na kawalki. Czasem jest pare stolików, by siąść w takim miejscu. Wypatrujemy gdzie jedza budowlancy z pobliskiej budowy i juz wiadomo gdzie jest najlepsza pizza.
Warto zarezerwowac tez fundusze by zjesc wloskie lody w lodziarni (gelatteria) i napic sie prawdziwego espresso. Bo ja nigdzie indziej takich rarytasow nie jadlem jak tam.
W kazdym miejscu (kioski spozywcze, kazda knajpa) mozna kupic piwo i mozna pic je na ulicy. Ceny sa mniej wiecej akceptowalne (od 0,8 euro za 0,66l). Wodka ceny jak u nas. Generalnie wszedzie w sklepach spozywczych ceny sa mniej wiecej równe.
Noclegi - ja spalem przez CS, ale np. w wakacje bedzie to sadze niemozliwe, bo juz wiosna zaczynaja sie problemy. Nie ma co liczyc ze znajdziemy coucha w wielkim miescie typu rzym, florencja w lecie. We florencji wzielismy hotel na dwóch, to wyszlo po 20 euro ze sniadaniem (31 marzec). Przez booking. Jesli sie okaze ze nie masz gdzie spac, w mojej opinii najlepiej brac pociag typu podmiejski lub regionale, podjechac pare przystankow za miasto i starac sie szukac miejsca w jakichs krzunach, lub tez lesie, tylko trzeba odjechac daleko, bo wlosi maja jakas manie odgradzania wszystkiego co ich i nawet jak ma hektar pustej łąki to go grodzi. Spanie w duzych miastach jest praktycznie niemozliwe, z jednej strony jest dosc duzo policji, ktorzy regularnie zawracaja ci dupe, wlosi sami tez nie sa pozytywnie nastawieni do takiego procederu. Z drugiej zas jest niesamowita ilosc wszelkich rumunów i pochodnych murzynow, ktorzy wypatruja okazji, zeby z jednej strony cos wyludzic, zarobic, a z drugiej zwerbowac cie na hotel itp. Najlepiej w mojej opinii spać w dzień jesli wypada taka sytuacja.
Ogolnie jak wszedzie trzeba nie dac sie namowic na nic co proponuja wszelkiej maści naganiacze. Odchodzimy z glownej ulicy i mamy atrakcje 5 razy tansze. Syf i smród sa wszechobecne, gorsze o wiele niż u nas. Jest to mozliwe

. Wlosi sporo czasu spedzaja w parku, takze jest to jeden z lepszych motywow, by w spokoju zjeść, a nawet mozna czasem sie wyspać.