• Reklama

Włochy.

Informacje, linki, miejsca warte odwiedzenia, doświadczenia z podróżny po danych krajach.

Włochy.

Postprzez System » czwartek, 19 maja 2011, 02:12

(...)
Za 20 lat bedziesz bardziej żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego co zrobiłeś.
Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślny wiatr.

Podróżuj. Śnij. Odkrywaj.!
~tel. 660 220 232
Avatar użytkownika
System
Administrator
 
Posty: 1077
Dołączył(a): środa, 21 kwietnia 2010, 18:02
Lokalizacja: Rzeszów / Brzesko k.Krakowa
Nr gadu-gadu: 6739984

Reklama

Re: Włochy.

Postprzez lypton » niedziela, 26 czerwca 2011, 20:12

Stop - zakazany na autostradach, spore znaki, takze 'moi Włosi' (spałem przez CS) twierdzili, ze nie jest to możliwe. Ewentualnie na krótkie dystanse, dojazd do miast lub mozna próbowac na stacjach łapać kogoś. Ogólnie kultura tam nie jest rozwinieta w tym aspekcie.

Jesli chodzi o publiczny transport to ja polecam pociągi, bo koszty sa stosunkowo niewielkie, a jezdza dosc czesto i szybko. Standard jest bardzo OK. Bilety srednio i dlugodystansowe (na odpowiednik PKP) kupuje sie w automatach na kazdej wiekszej stacji. Mozna tez w kasie, ale nie probowalem. Bilet na wiekszosc 'pospiesznych' - Regionale kasuje sie przed wejsciem do pociagu w zoltej skrzynce (warto spytac przed odjazdem konduktora czy jest to konieczne w przypadku wybranego pociagu). Wystepuja jeszcze expressy IC i FS. FS sa 2 razy szybsze od innych i dosc drogie. Wszelkie polaczenia mozna sprawdzic na stronach trenitalia.

Ogólnie wszystko jest dosc intuicyjne i opisane tez po angielsku na stacjach, czy to transport miejski (korzystalem w Rzymie - polecam), czy na dluzsze trasy. Na wiekszych trasach sa goscie gadajacy po angielsku z obslugi.

Jesli chodzi o jezyk czesto ciezko sie dogadac ze starszymi ludzmi, ale tez z mlodymi wlochami po angielsku. Nie zawsze dowiemy sie czego chcemy, czy tez dogadamy w sklepie. Lecz generalnie ludzie sa przyjaznie nastawieni, staraja sie pomoc.

Zakupy i jedzenie - jak zawsze - idziemy tam gdzie jedza miejscowi. Wiec mijamy knajpy w rynku itp. Ja przez tydzien zywilem sie w budach z pizza, ktore w sumie przypominaja budy z kebabami u nas, z tym ze serwuje sie pizze na kawalki. Czasem jest pare stolików, by siąść w takim miejscu. Wypatrujemy gdzie jedza budowlancy z pobliskiej budowy i juz wiadomo gdzie jest najlepsza pizza.
Warto zarezerwowac tez fundusze by zjesc wloskie lody w lodziarni (gelatteria) i napic sie prawdziwego espresso. Bo ja nigdzie indziej takich rarytasow nie jadlem jak tam.
W kazdym miejscu (kioski spozywcze, kazda knajpa) mozna kupic piwo i mozna pic je na ulicy. Ceny sa mniej wiecej akceptowalne (od 0,8 euro za 0,66l). Wodka ceny jak u nas. Generalnie wszedzie w sklepach spozywczych ceny sa mniej wiecej równe.

Noclegi - ja spalem przez CS, ale np. w wakacje bedzie to sadze niemozliwe, bo juz wiosna zaczynaja sie problemy. Nie ma co liczyc ze znajdziemy coucha w wielkim miescie typu rzym, florencja w lecie. We florencji wzielismy hotel na dwóch, to wyszlo po 20 euro ze sniadaniem (31 marzec). Przez booking. Jesli sie okaze ze nie masz gdzie spac, w mojej opinii najlepiej brac pociag typu podmiejski lub regionale, podjechac pare przystankow za miasto i starac sie szukac miejsca w jakichs krzunach, lub tez lesie, tylko trzeba odjechac daleko, bo wlosi maja jakas manie odgradzania wszystkiego co ich i nawet jak ma hektar pustej łąki to go grodzi. Spanie w duzych miastach jest praktycznie niemozliwe, z jednej strony jest dosc duzo policji, ktorzy regularnie zawracaja ci dupe, wlosi sami tez nie sa pozytywnie nastawieni do takiego procederu. Z drugiej zas jest niesamowita ilosc wszelkich rumunów i pochodnych murzynow, ktorzy wypatruja okazji, zeby z jednej strony cos wyludzic, zarobic, a z drugiej zwerbowac cie na hotel itp. Najlepiej w mojej opinii spać w dzień jesli wypada taka sytuacja.

Ogolnie jak wszedzie trzeba nie dac sie namowic na nic co proponuja wszelkiej maści naganiacze. Odchodzimy z glownej ulicy i mamy atrakcje 5 razy tansze. Syf i smród sa wszechobecne, gorsze o wiele niż u nas. Jest to mozliwe ;). Wlosi sporo czasu spedzaja w parku, takze jest to jeden z lepszych motywow, by w spokoju zjeść, a nawet mozna czasem sie wyspać.
lypton
 
Posty: 15
Dołączył(a): niedziela, 12 grudnia 2010, 18:26

Re: Włochy.

Postprzez Endrju88 » wtorek, 2 sierpnia 2011, 13:52

Autostop we Włoszech jest hordkorowy. Słyszałem wiele 'legend' na ten temat, niestety, wszystkie się potwierdziły. Krótki odcinek z Verony do Mediolanu (160 km) robiliśmy w dwie osoby około 10 godzin.

Stacje benzynowe też nie są dobrym miejscem do łapania.

Ludzie nie mówią po angielsku, gdy pytasz ich o możliwość podrzucenia Cię w miejsce X zwykle zaczynają Ci tłumaczyć, którędy tam dojechać. Trzeba im pokazać kciuka.

Drugi typ ludzi od razu zaczyna Cię pytać, dlaczego chcesz jechać autostopem, proponują, że podrzucą Cię na dworzec lub wskażą Ci gdzie on jest, chcą dać Ci pieniądze. Jak napisał lypton - nie ta kultura. Mimo, że są wielkie znaki 'no autostop' to ludzie nie wiedza, czym jest autostop.

Acha - we Włoszech zakaz stopowania jest również obecny na stacjach benzynowych, więc trzeba uważać na policję.
www.dziennikiautostopowe.pl

"Rzeczy trudne wymagają czasu, rzeczy niemożliwe wymagają więcej czasu"
Avatar użytkownika
Endrju88
 
Posty: 16
Dołączył(a): poniedziałek, 20 czerwca 2011, 12:59
Lokalizacja: Poznań
Nr gadu-gadu: 8254311

Re: Włochy.

Postprzez wojtekitd1 » wtorek, 2 sierpnia 2011, 18:30

we Włoszech podwozili mnie jedynie imigranci , turyści lub ludzie żyjący nie tylko w Italii znający wiele jeżyków i podróżujący ( wiadomo trafi się tez Włoch z dziada pradziada, który ma dobre serce i bardzo chce pomóc , nie można generalizować)

opcja są stacje benzynowe lecz i tak jest ciężko

angielski?? ciezko , ale czasem ktoś zna kilka slow...

wracałem sam przez włochy z Nicei i było ciężko w końcu wróciłem pociągiem z Wenecji
bardzo dużo ludzi którzy kręcą się po centrum miasta "bez celu" osobiscie czułem się obserwowany i nieco zagrożony
Avatar użytkownika
wojtekitd1
 
Posty: 68
Dołączył(a): wtorek, 28 czerwca 2011, 10:27
Lokalizacja: Mielec
Nr gadu-gadu: 2728080

Re: Włochy.

Postprzez soulution » środa, 3 sierpnia 2011, 01:18

ja Włochy wspominam bardzo dobrze (wyjątek? szczęście? :P). Ludzie byli bardzo pozytywnie do nas nastawieni, nigdzie nie czekaliśmy dłużej jak 10 minut ! A zwiedziliśmy całe północno-zachodnie wybrzeże.

Problemem są jedynie Włoszki :D zatrzymywały się, jak to same przyznawały, z litości. "bo nikt was stąd nie weźmie", "bo żal mi was, zawieziemy was na stację kolejową" (dworce otwarte są w większości miast tam do 1 w nocy, sprawdzone :)).

Miejsce do spania: ciężko bardzo znaleźć miejsce, żeby rozbić namiot. Wszystko pogrodzone, to fakt, jak już ktoś wspomniał. Dobrze jest znaleźć jakąś lokalną plażę, na którą przychodzą tylko pobliscy mieszkańcy.

Angielski: bardzo rzadko nawet w stopniu komunikatywnym. na plaży chciałam uzyskać informację na temat czegoś w rodzaju depozytów, więc poszłam zapytać jako pierwszego ratownika. On odesłał mnie do dziewczyn, dziewczyny do kobiety, kobieta do męża, mąż do innej dziewczyny, dziewczyna do koleżanki, koleżanka do chłopca. I dopiero chłopiec (Anglik) był w stanie dogadać się. Ale mimo wszystko Włochów łatwo jest zrozumieć i są bardzo chętnie nastawieni na konwersację, nawet opartą wyłącznie na mowie ciała. ;)

Regionale kasuje sie przed wejsciem do pociagu w zoltej skrzynce (warto spytac przed odjazdem konduktora czy jest to konieczne w przypadku wybranego pociagu).

Za późno dotarłam do tego info.5 euro mandatu w plecy :D

Ze swojej strony polecam Włochy :)
http://milena.autostopik.pl/
dokąd poniosą stopy...
Avatar użytkownika
soulution
 
Posty: 45
Dołączył(a): czwartek, 9 czerwca 2011, 19:22
Lokalizacja: Olsztyn
Nr gadu-gadu: 423085

Re: Włochy.

Postprzez Marzena89 » poniedziałek, 22 sierpnia 2011, 14:04

Te niewielkie ceny pociągów to jakie?

Planujemy z koleżanką Toskanię za 2 tygodnie i na 2 tygodnie. W planach Florencja, Siena, rejon Val d'orcia. Do tego ewentualnie Piza/Ravenna (ze wskazaniem na Ravenne - wiem to nie Toskania). Może macie do polecenia jakieś miejsca godne uwagi? Do zwiedzania wypoczynku i noclegu ;)

Jeśli chodzi o moje doświadczenia z Włochami to bardzo różnie. Z jednej strony bardzo źle wspominam Udine (utknęliśmy tam zarówno wjeżdżając do Włoch i wracając do Polski), ale chyba nie staliśmy tam aż tak długo (parę godzin). Pierwszy dłuższy stóp wszystko wydłuża :P No i potem wracając z Chorwacji przez Włoch znów utknęłam w okolicach Palmanowy.
W głąb Włoch nie wjeżdżałam, na krótkich odcinkach jechałam z paroma Włochami trafiła się kobieta, która wzięła czwórkę stopowiczów, trafiła się matka z dwójką dzieci, a tacy kierowcy nie kojarzą mi się z zatrzymywaniem ;)
Avatar użytkownika
Marzena89
 
Posty: 192
Dołączył(a): piątek, 22 października 2010, 01:03
Lokalizacja: Ostrowiec Św./Wrocław
Nr gadu-gadu: 2478126

Re: Włochy.

Postprzez mylo » wtorek, 30 sierpnia 2011, 22:39

Ja za pociąg z Bolonii do Rimini (100km) zapłaciłem ok 10 euro z tego co pamiętam. Włochy przynajmniej dla mnie nie były zbyt przyjazne jeśli chodzi o podróże autostopem. Po pierwsze jak już ktoś wspomniał kategoryczny zakaz łapania na autostradach, a mało tego w moim przypadku gdy spotkałem się z policja na autostradzie, zamiast podrzucić mnie do najbliższego bezpiecznego miejsca, kazali iść pieszo wzdłuż autostrady do najbliższego zjazdu. Ludzie również nie chętnie się zatrzymują. Z Rimini do Bolonii jechałem ok 8 godzin plus do tego upał 40 stopni i autostrada. Podobnie miałem w Ferrarze, 3 godziny czekałem na stopa mimo iż samochody jeździły jeden za drugim. Ludzie tylko do nas machali i się uśmiechali :) Bardzo ciężko było też dogadać się po angielsku szczególnie ze starszymi ludźmi, ale na hasło POLONIA wszyscy krzyczeli Grande Papa i starali się być pomocni :)
Jeśli będziesz spędzał zbyt wiele czasu myśląc o czymś, nigdy tego nie dokonasz...
Avatar użytkownika
mylo
 
Posty: 2
Dołączył(a): wtorek, 30 sierpnia 2011, 14:20
Lokalizacja: Kielce / Kraków
Nr gadu-gadu: 0

Re: Włochy.

Postprzez Lignotka » środa, 31 sierpnia 2011, 12:54

My jak staliśmy przed bramkami koło Florencji, ruch bardzo duży, to policja przejeżdżająca tylko pokiwała nam palcem. A jak łapaliśmy na stacji to polizia podjechała, przywitała się, zapytała gdzie jedziemy i na końcu życzyła powodzenia. Więc z niebieskimi na autostradach nie mieliśmy problemów.
Z angielskim u Włochów zgodzę się - ciężko:/Raz mieliśmy niezłego farta, 3 kolejnych panów, których pytaliśmy o drogę okazywali się Polakami :) Ale następnym razem jak pojadę do Włoch to muszę się trochę podszkolić, kupić jakieś rozmówki.
Dziewczyny we Włoszech mogą czuć się dowartościowane ;) Każdy Włoch idąc nawet ze swoją kobietą zapuści żurawia, że mało karku nie skręci za młodą dziewczyną. Nie są nachalni, jest to bardzo sympatyczne, gdy wołają do Ciebie Ciao Bella :)
Na stopa czasem trzeba trochę odczekać, ale jak zabiorą to są bardzo mili, wysadzają w dobrych miejscach, zabierają na obiad do restauracji, dają jedzenie, wodę. I faktycznie na hasło Polonia, wołają z uśmiechem i energicznie (jak to Włosi) aaaaa Poloniaaa!
Avatar użytkownika
Lignotka
 
Posty: 109
Dołączył(a): środa, 14 lipca 2010, 16:28
Lokalizacja: Rzeszów | Harta
Nr gadu-gadu: 10825063

Re: Włochy.

Postprzez Marzena89 » sobota, 24 września 2011, 17:43

Wróciłam i mogę trochę więcej powiedzieć o Włoszech :D

Ogólnie spotykałam tam cudownych ludzi szczególnie nasi hosci z CSa (to jest miejsce do którego chce wracać i już kombinuję kiedy :P). Pierwsza napotkana Włoszka miała cudowny angielski, na pierwszego włoskiego stopa czekałyśmy max 20 minut (ale ten kierowca to już nie znał angielskiego). Co do języka to pół na pół wg mnie nie gorzej niż np. we Francji ;] Jeden pracownik stacji (nasz późniejszy kierowca) mówił płynnie po angielsku, niemiecku, francusku no i oczywiście włosku :P
Czas czekania raczej poniżej godziny (wyjątek to Bolonia wieczorem łapałyśmy 3-4h a potem jeszcze przed przed wchodem słońca 1h - chciałyśmy do Ravenny a dostałyśmy ok 10 propozycji na Mediolan i jedną do Bolonii).

Jedyna niedobra sytuacja to stacja za Bolonią na autostradzie w stronę Padwy. Po jakiejś godzin przyjechała policja nr 1 i kazali nam się usunąć z wyjazdu na wjazd, ogólnie byli myli uśmiechali się itd. Po przeniesieniu się przyjechała policja nr 2 i kazali nam wyjść z terenu stacji i jeszcze nas odprowadzali do wyjścia :/ na polną dróżkę... na pytanie co mamy zrobić bo autobusu czy pociągu też tu nie znajdziemy tylko wzruszali ramionami. Potem jeszcze się kręcili po stacji, na szczęście nasza historia urzekła polskiego kierowcę i tak do Polski wracałyśmy przez Mediolan, bo takie miał dyspozycje.
Avatar użytkownika
Marzena89
 
Posty: 192
Dołączył(a): piątek, 22 października 2010, 01:03
Lokalizacja: Ostrowiec Św./Wrocław
Nr gadu-gadu: 2478126

Re: Włochy.

Postprzez fotRuda » wtorek, 27 września 2011, 22:19

Marzena89 napisał(a):
przyjechała policja nr 2 i kazali nam wyjść z terenu stacji i jeszcze nas odprowadzali do wyjścia :/ na polną dróżkę... na pytanie co mamy zrobić bo autobusu czy pociągu też tu nie znajdziemy tylko wzruszali ramionami.


Oj tak, tam byśmy mogły co najwyżej jakieś traktory łapać.
Ale ogólnie mimo wszystko Włochy na plus. Tyle negatywów się nasłuchałyśmy przed wyjazdem więc pozytywnie nas wszystko zaskoczyło (pomijając incydent z policją nr 2) :) Oj wrócimy tam jeszcze, na pewno :)
Avatar użytkownika
fotRuda
 
Posty: 8
Dołączył(a): poniedziałek, 9 maja 2011, 17:25
Lokalizacja: Ostrowiec Św/ Warszawa
Nr gadu-gadu: 8657223

Następna strona

Powrót do Kraje - informacje

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości