przez tagosia » poniedziałek, 23 stycznia 2012, 21:00
Autostop "w stylu niemieckim" - czyli od stacji do stacji. Ludzie mili, przychylni autostopowiczom, dużo Polaków też ułatwia sprawę, problemem jest dużo miast na małej przestrzeni, więc często przemieszczałam się po kawałku. No i wydostanie się z Amsterdamu zajęło mi wieki - ale może to był prywatny pech, nie będę generalizować, bo robiłam to raz.
Polscy tirowcy są wszędzie, więc spokojnie można lecieć całą drogę "na radiu".
Drogo, ceny w sklepach średnio dwa razy wyższe niż w PL.
Tramwajem na gapę w Amsterdamie się nie przejedziesz, bo kontrola jest przy każdych drzwiach. Problem polega na tym, że jest kilka firm, które operują komunikacją miejską, co powoduje zamieszanie w głowie, jak człowiek chce być grzeczny, legalny i płacić, bo który bilet na co jest nie takie łatwe.
Teoretycznie nie można pić publicznie a jointy można palić tylko w coffee shopach, ale nie zauważyłam, żeby ktoś się tą zasadą przejmował.