• Reklama

Uniwersytet życia przed i po życiu. Sens życia w materii.


Uniwersytet życia przed i po życiu. Sens życia w materii.

Postprzez zbigpary » wtorek, 12 października 2010, 01:53

Dopuszczam (a życie to zweryfikuje), że część z Was zechce w wolnym czasie uczęszczać na ten założony tu gościnnie przeze mnie Uniwersytet Nieśmiertelności. Możnaby go też nazwać Uniwersytetem Prawdziwego Szczęścia Ponad Materią (UPSPM). Jeśli dla kogoś będzie to Szkoła Poszukiwania Raju (SPR), a nawet Tworzenia Raju (STR), nie będę oponował.

Zobaczymy też, czy, lub jak długo, ten tu gościnnie założony przeze mnie na zasadach demokratycznej dobrowolności uczestniczenia Uniwersytet Nieśmiertelności nie będzie przeszkadzał zarządcom "poprawności" życia w ludzkiej materii, której oni uczą następne, młodsze pokolenia.

Dzięki inicjatywności Pawła Bartnika, Blecka-Adriana, Systema-Daniela i Wspaniałych Dziewczyn im pomagających, mogłem Was poznać z najlepszych stron. Jesteście w okresie życia o maksymalnej sprawności intelektualnej, jeszcze przed ostatecznym zadecydowaniem o swej przyszłości w ludzko-ziemskiej materii. Ten UPSPM-UN może Was wzbogacić. Powodzenia.
zbigpary
 

Reklama

Re: Uniwersytet życia przed i po życiu. Sens życia w materii

Postprzez zbigpary » wtorek, 12 października 2010, 05:35

Najpierw dam Wam się bliżej poznać.

Byłem w waszym wieku, a nawet jeszcze dużo młodszym. Urodziłem się już w 1948. Poznawałem świat, w którym zaistniałem, uczyłem się go i dopasowywałem się do niego tak, by było mi w nim możliwie najlepiej. Tak zapewne robią wszystkie dzieci, co wcale nie oznacza zgodności z oczekiwaniami ich rodziców, dorosłych. Np mój tata, człowiek o wielu zaletach (mimo pochodzenia z warstwy co najmniej średniej z przedwojennej Polski, oddał się próbom zbudowania lepszego, sprawiedliwszego, mądrzejszego, sprawniejszego ustroju socjalistycznego) i wadach (wierzył z ogromnymi klapkami na oczach, w mądrość świata dorosłych i jego jednoznaczną przewagę nad światem dzieci i nad światem Przyrody), w przeciwieństwie do mnie lubił skwarki ze słoniny w zupach i na ugotowanych bez skórek ziemniakach, wysysać kości ze szpiku, palił papierosy i chciał mnie wychować na posłusznego dorosłym i pracowitego, podczas gdy u mnie pracowitość (i posłuszeństwo dorosłym w znacznej mierze także) była ostatnim akceptowanym zachowaniem w dzieciństwie.

Przed II-ą wojną światową wybrał "karierę" zawodowego wojskowego. Po przegranej kampanii wrześniowej cofnął się do niewoli z terenów zajętych przez ZSRR, na tereny podbite przez Niemcy i znalazł się w obozie jenieckim na terenie Rzeszy. Chyba był cwany z tym cofnięciem się, choć przypuszczam, że uniknąłby losu Katynia, gdyż nie wyglądał na aż tak głupiego, by nie wyczuć pisma nosem, czy wręcz szczerze poddałby się argumentom socjalistyczno-radzieckiej bolszewii. Jak nadmieniał, uciekł z tamtego obozu i dostał się do majątku niemieckiego oficera SS, gdzie pracował z grupą polskich i ukraińskich pracowników?-najemników?-niewolników?, gdzie poznał 18-letnią, pochodzącą ze stanu solidnego chłopstwa Polkę, pracującą tam ze swym bratem, z którą się jeszcze tam ożenił, a nawet miał moją 4 lat starszą siostrę. Postawiłem te znaki zapytania, bo nie miałem zbyt dobrym stosunków ze swym rodzicem i mało mi się zwierzał (z mamą miałem gorsze), choć nie były to też z początku stosunki najgorsze.

Czyli dzieciństwo i młodość oraz dorosłość do 41 roku życia przeżyłem w totalitarnym ustroju marksistowskiego socjalizmu i dużo mogłem zaobserwować w tym czasie, a byłem bardzo zainteresowany polityką wewnętrzną i światową, oraz wieloma dziedzinami wiedzy i życia. Chcę Was zapewnić, że otrzymujecie bardzo, ale to bardzo nieprawdziwy, zakłamany, zafałszowany i ogłupiający obraz marksistowsko-socjalistycznej historii Polski, a bez jej poprawnego rozumienia niczego mądrego nie będziecie rozumieć, i przegracie życie.

W największym skrócie chcę Was zapewnić, że tamten ustrój odniósł ogromne sukcesy w budowie infrastruktury nowoczesnego państwa w nieporównywalnych do obecnych niewyobrażalnie trudnych warunkach kraju zrujnowanego II-ą wojną światową, wcześniej zapóźnionego cywilizacyjnie, i to w warunkach takiego narzuconego przez nie zniszczone wojną USA ogromnie kosztownego wyścigu zbrojeń czasów tzw. zimnej wojny, by obozowi marksistowskiemu maksymalnie utrudnić egzystencję, odbudowę, rozwój i rywalizację. To naprawdę była bezpardonowa, chociaż tzw zimna, wojna dwóch systemów cywilizacyjno-polityczno-społeczno gospodarczych i wojskowych.

Tamta Polska wraz z całym obozem marksistowskiego socjalizmu, rozwijała się z ogromnymi sukcesami i funkcjonowała sprawnie w niemal wszystkich dziedzinach życia obywateli. Zdecydowanie szwankowało zaopatrzenie społeczeństwa w większość potrzebnych mu lub przydatnych produktów, które na dodatek były w większości złej jakości. A że przecież po to społeczeństwo pracuje i ma swe państwo, by za jego pomocą zaopatrywać się w te potrzebne mu produkty, więc takie państwo gremialnie uznawano za nieudolne, a jego niedemokratycznych zarządców-decydentów za niekompetentnych, przywiązanych do stołków zamordystów.

Jeśli do tej nieudolności zaopatrzenia społeczeństwa w produkty dodamy instytucję wszechwładnej cenzury, uniemożliwiającej jakąkolwiek krytykę rządzacych tępogłowych socjalistów marksistowskich i jakąkolwiek otwartą dyskusje na tzw. tematy światopoglądowe, to będziemy mieli obraz ustroju, w którym niemal nie dało się swobodnie normalnie żyć, a nawet swobodnie oddychać, choć taki obraz trzeba umieć odpowiednio zinterpretować.

Otóż na usprawiedliwienie postawy rządzących marksistów trzeba zapisać właśnie te ich ogromne sukcesy w odbudowie straszliwie zrujnowanego II-ą wojną światową kraju i budowie nowoczesnego, efektywnego, sprawiedliwego, skutecznego państwa dla wszystkich obywateli w duchu socjalistycznym. Można powiedzieć, że co najmniej 80 % życia państwowego w tamtym ustroju funkcjonowało całkiem sprawnie, i może sprawniej, niż te same w ustroju kapitalistycznym.

Powinniście wiedzieć, że to się łatwo mówi, że tamto państwo socjalizmu marksistowskiego odbudowało straszliwie zrujnowaną Polskę II- a wojną światową, ale tego nie dokonuje się przecież gołymi rękoma, bo do tego potrzeba zbudowania tysięcy zakładów produkujących cegły, cement, wapno, drewno, stal na rurociągi, konstrukcje, blachy, szyny, miedź i aluminium na przewody elektryczne i silniki, kopalń, koksownii, rafinerii, fabryk włókienniczych, obuwniczych, chemicznych, nawozów sztucznych i tworzyw sztucznych, gumy, szkła, papierniczych, itd, itp. Gdybyście mieli wyobraźnie, to zobaczylibyście, jak gigantyczną pracę wykonało społeczeństwo polskie pod kierownictwem marksistowskich socjalistów. Cdn., ale możecie się wypowiadać w każdym momencie.
zbigpary
 

Re: Uniwersytet życia przed i po życiu. Sens życia w materii

Postprzez zbigpary » środa, 13 października 2010, 13:12

Zanim wymienię tu te ogromne sukcesy rządów marksistowskich w Polsce, a także rzeczywiste przyczyny odsunięcia ich od rządzenia, dobrze jest dać Wam motywację do potraktowania tych tematów jak najpoważniej, albowiem dotyczą one fundamentalnego zagadnienia, czy da sie zbudować mądre, przyjazne ludziom i Przyrodzie państwo i ustrój, i czy takie państwo i system mogą sprawnie, efektywnie, skutecznie i przyjaźnie ludziom i Przyrodzie funkcjonować.

Gdy pominie się odpowiedzenie sobie na takie fundamentalne pytania, to nie znajdzie się poważnej motywacji do szukania czy kreowania lepszych światów i lepszego w nich życia, gdyby się okazało, że jednak mamy pełną możliwość życia przed i po życiu, a mogę Was zapewnić, że mamy takie pełne możliwości, co zmienia wszystko, czego Was uczy ludzka nauka i religie, z chrześcijańsko-katolicką na czele.
zbigpary
 


Powrót do Inne hobby

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość