Ornitolog napisał(a):Tylko radzę dobrze im wytłumaczyć co i jak, żeby nie było takich przygód, jak u mnie. Mamuśka uparcie twierdziła, że są to narkotyki i naprawde dużo czasu zajęło mi uświadomienie jej. Ostatecznie sama nawet kiedyś spróbowała yerby ale nie przypadła jej do gustu.
U mnie było podobnie. Na szczęście ojciec kiedyś oglądał Cejrowskiego i załagodził sytuację ;p

