• Reklama

podroz bez pieniedzy

Porady, przestrogi dla autostopowiczów.

podroz bez pieniedzy

Postprzez malgorzata.stop » piątek, 8 października 2010, 21:27

hej.
Fajnie jakbyscie opisali swoje doswiadczenia w sytuacji gdy posiadacie niewielkie fundusze.
Dzieki Waszym opowiescia byc moze innym bedzie latwiej sobie poradzic w trudnych sytuacjach, zwlaszcza za granica.

Osobiscie uwazam, ze dobrym pomyslem jest zbieranie puszczek i butelek i wrzucanie ich do specjalnego pojemnika w supermarketach, za 20 takich puszek mozna zjesc porzadny obiad. W Finlandii to mnie uratowalo przed wyglodzeniem ;P

druga opcja- przejsc sie po targu od razu po zamknieciu

trzecia opcja- smietnik, ale kolo jakiejs malenkiej restauracji, czy czegos takiego, albo po prostu pytac czy nie maja nie swiezego jedzenia

nie mam duzych doswiadczen na ten temat, ale mysle ze podczas mojego najblizszego wyjazdu do Wloch Wasze sposoby bede mogla sprawdzic w praktyce :)
Avatar użytkownika
malgorzata.stop
 
Posty: 119
Dołączył(a): poniedziałek, 10 maja 2010, 15:16
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Nr gadu-gadu: 2515055

Reklama

Re: podroz bez pieniedzy

Postprzez Amber » piątek, 8 października 2010, 21:55

Moje ukochane Włochy! Bolonia! Jej, jak ja Ci zazdroszczę...
- Na start kupić butelkę 1,5l wody - potem można ją napełniać wodą z toalet w McDonaldach, restauracjach, na stacjach itp. Woda w 90% kranach w pn Italii jest źródlana, a wiec całkowicie zdatna do picia.
- Podobno w Subway można rano dostać bułki z zeszłego dnia. Warto spróbować.
- Jeśli jest na tyle ciepło i ma się szczęście, można nazbierać nawet kilka kilogramów owoców z przydrożnych drzew ;) My w Pradze (ale to było lato...) nazbieraliśmy pokaźną reklamówkę śliwek do późniejszych naleśników.
- Najtańsze we Włoszech jest oczywiście pieczywo tostowe (ok 42 centy) oraz najtańsze jogurty (około 12 centów, np. bananowy) - da się na nich przeżyć :) No i warto wypatrywać takich sklepów jak Lidl czy Billa, bo są najtańsze.
- Zaglądać na targi - często trafią się polscy sprzedawcy. Kupisz dwa pomidory, a oni dadzą Ci jeszcze pół kilo innych rzeczy.
- We Włoszech jedyne, czego nie warto kupować, to mięso... strasznie drogie.
- Zlewki Coli z KFC
- Gdy idziesz do jakiegokolwiek sklepu, gdzie coś jest do kupienia na wagę, przystań przy produkcie, zapytaj czy możesz powąchać/zobaczyć, zapytaj z czego to jest... W 99% dadzą Ci niezły kawałek tego czegoś do spróbowania :) ja się raz przeszłam tak po kilkunastu stoiskach i już byłam najedzona. Co prawda tylko kiełbasą, serem i jakimś dżemem, ale zawsze coś. Aha, wypada, byś powiedziała, że nie masz aktualnie pieniędzy przy sobie - zapytaj w jakich godzinach jutro urzędują i wyraź ochotę przyjścia do sklepu następnego dnia - a to, że nie przyjdziesz, to już inna sprawa.
- Jeśli korzystasz z CS - masz sprawę ułatwioną. Kupujesz tani makaron i coś do niego - można upichcić sobie niezły obiadek :) Tylko uwaga, we Włoszech nie ma sosów z torebki. Nie znalazłam też nigdzie mięsa mielonego.
- A na koniec - można kupić tam wino za 89 eurocentów za litr ;)
"Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej."

- ale na autostradzie przecież nie można się zatrzymywać. Co ty tam robisz?
- stopuję na Gandalfa.

www.amber.autostopik.pl
Avatar użytkownika
Amber
 
Posty: 422
Dołączył(a): poniedziałek, 14 czerwca 2010, 11:48
Lokalizacja: Bytom/Katowice
Nr gadu-gadu: 2723111

Re: podroz bez pieniedzy

Postprzez jarzabek89 » piątek, 8 października 2010, 22:16

Jak Amber pisała ( a tak poza tym wiesz że Amber to nazwa piwa :P, x lat temu sprzedawane, takie najtańsze :P )

-Dolewka w KFC, McDonaldzie, Subwayu- mistrzostwo Świata- ile litrów przelałem do butelek :) W Ceske Budejovicach nawet nie kupowaliśmy kubka, tylko tak troszkę bezczelnie zajumałem ze stolika obok,później właściciele wrócili z deczka zdziwieni :) Dopiero we Francji mi kobieta kazała płacić za te litry-ale no jakoś się nie udało zapłacić ;) a w Wiedniu troszkę mi się na podłogę wylało :D
-fontanny- czyli troszkę drobnych- do dzisiaj mam 5centów amerykańskich, barany nie mają co wrzucać ;)
-pola kukurydzy też niczego sobie
-czasami piekarnie wystawiają na koniec dnia pieczywo-całeee wory ;)
-i supermarkety też wystawiają-trzeba się rozejrzeć, popytać.
Let's go SOPOT let's go!!! :)

http://picasaweb.google.pl/jarzabek89
Avatar użytkownika
jarzabek89
 
Posty: 834
Dołączył(a): sobota, 8 maja 2010, 14:52
Lokalizacja: Stuttgart
Nr gadu-gadu: 4830488

Re: podroz bez pieniedzy

Postprzez Amber » piątek, 8 października 2010, 22:25

O... nie wiedziałam. Fajnie, że mój nick ma też udział w alkoholowych podbojach :D

Z fontanny nigdy nie próbowałam nic wyciągać, ale mam inny sposób - jak ma się odrobinę "jaj" i głowę do pomysłów (a potrzeba matką wynalazku), wystarczy parę godzin pobawić się w coś na ulicy :) Zrobić jakiś performęs. Tylko uważaj, w Bolonii wieczorami trudno o miejsce na placu głównym, no i poziom występujących jest hu-hu... polecam ten rejon gdzieś od 23 wieczór ;)
"Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej."

- ale na autostradzie przecież nie można się zatrzymywać. Co ty tam robisz?
- stopuję na Gandalfa.

www.amber.autostopik.pl
Avatar użytkownika
Amber
 
Posty: 422
Dołączył(a): poniedziałek, 14 czerwca 2010, 11:48
Lokalizacja: Bytom/Katowice
Nr gadu-gadu: 2723111

Re: podroz bez pieniedzy

Postprzez maniek » sobota, 9 października 2010, 01:24

o, a o tym że można próbować wędlin/serów przed kupnem do dowiedziałem się z programu Galileo:] tam był odcinek jak przeżyć prawie za darmo:] np chodzić po barach w godzinie zamknięcia i pytać czy nie zostało im coś co wyrzucają a mogliby oddać nam, tak to w sumie wszędzie można.
czasem też można zapytać kogoś na podwórku czy nie ma czegoś (wymyślamy jaki produkt) bo chcemy zrobić obiad i czegoś nam zabrakło. myślę że jest rzeka pomysłów.
http://www.opencaching.pl
"autostop- sens podróżowania, jest jak polowanie"-Maniek
Avatar użytkownika
maniek
Moderator
 
Posty: 549
Dołączył(a): środa, 22 września 2010, 00:37
Lokalizacja: Warszawa
Nr gadu-gadu: 6039249

Re: podroz bez pieniedzy

Postprzez malgorzata.stop » poniedziałek, 11 października 2010, 17:29

ktory to byl odcinek galileo ? :D

nie wiem czy bylabym taka odwazna jak Wy z ta dolewka w KFC :P

w Berlinie sie spotkalam z tym ze w supermarkecie kolo pojemnika na puszki lezalo jedzenie z cukierni
Avatar użytkownika
malgorzata.stop
 
Posty: 119
Dołączył(a): poniedziałek, 10 maja 2010, 15:16
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Nr gadu-gadu: 2515055

Re: podroz bez pieniedzy

Postprzez Gabrielle » środa, 20 października 2010, 14:01

To widzę, że zagłodzenie się na śmierć mi nie grozi ;D
Avatar użytkownika
Gabrielle
 
Posty: 6
Dołączył(a): wtorek, 19 października 2010, 13:52
Lokalizacja: Tarnów
Nr gadu-gadu: 13371342

Re: podroz bez pieniedzy

Postprzez fonky » czwartek, 21 października 2010, 19:17

tak w Subway dostaniesz pieczywo z poprzedniej zmiany, rano od razu po 11 powinni wystawiac :)
fonky
 
Posty: 78
Dołączył(a): sobota, 8 maja 2010, 14:19
Nr gadu-gadu: 7350870

Re: podroz bez pieniedzy

Postprzez wiewioorka » wtorek, 21 grudnia 2010, 21:24

Co do Włoch i do targu to ja doradzam pójść tam na chwile przed zamknieciem targu. Jeśli zostaje im czegoś po jednym to z przyjemością dadzą Wam to w prezencie. Za zakup typu pół kilo pomidorów dostaniecie w prezencie np arbuza, melona ,główkę sałaty i pół koszyczka śliwek ... No a jak przyjdzie czas na poważną obiado-kolację i to do tego na ciepło to polecam wybrać sie na aperitivo. To genialny zwyczaj polegający na tym,ze za lampke wina bądż innego trunku można się najeść do syta włoskich pyszności. To zdecydowanie najtańszy sposob na obfity posiłek również według samych Włochów którzy jak wiadomo mają dośc wybredne podniebienia.
Podczas roku akademickiego na obiad warto wybrać się do mensy, czyli studenckiej stołówki. W niczym nie przypomina ona naszej polskiej... oprócz cen. Na prawde tanio, porcje duże a jakość -w wielu polskich knajpach jada się gorzej niż we włoskiej mensie!
Co do Maca to fakt ze woda jest zazwyczaj pijalna. Ostatnio jednak zeby wejsc do toalety we włoskim Macu trzeba coś kupić zeby mieć kod zabezpieczający. To nie dramat, bo jest tam całkiem pokaźne menu za 1 euro w tym Cheeseburger albo milkshake.
Pamiętajcie jednak,że w Italii można też wejść do toalety każdego innego baru bez krępowania się albo co serdecznie polecam napełnić butelkę wodą z fontanny, których tam nie brakuje.
To kraj w którym jedzenie jest sacrum i taki zbierany z części obiad -profanum -nie trudno będzie zdobyć.
wiewioorka
 
Posty: 1
Dołączył(a): wtorek, 21 grudnia 2010, 19:31

Re: podroz bez pieniedzy

Postprzez Ornitolog » środa, 22 grudnia 2010, 00:12

Co do kodów w toaletach w Makach, to w Polsce też się z tym pare razy spotkalem. Bardzo często oprócz kodu podanego na kuponie działają np. 0000 albo czasami inna liczba x4. Sprawdzałem w Makach w Poznaniu i kod z zerami działał :D
Ornitolog
 
Posty: 144
Dołączył(a): poniedziałek, 25 października 2010, 13:48
Nr gadu-gadu: 609307

Następna strona

Powrót do Doświadczenia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość