Będziesz miał czym się wnukom chwalić.
A obowiązek meldunkowy obowiązuje też np. w Serbii. Ciekaw jestem ilu fanów muzyki bałkańskiej uczestniczących w ostatnim festiwalu Gucza wiedziało/pamiętało, że taki obowiązek w tym kraju istnieje. Większość funkcjonariuszy też zdaje się jakby o tym zapominać. Czasem jednak najzwyczajniej w świecie może trafić się służbista vel przekupny mundurowy i problem na granicy gotowy.
Ja bym osobiście nie przejmował się tego typu formalnościami w krajach europejskich (z wyłączeniem Białorusi i Rosji) i cieszył się wolnością podróżowania. A zakaz wjazdu w końcu przecież dożywotni nie jest.
