Mam takie pytanie.. łapiąc stopa wsiadacie do każdego kierowcy który jedzie w waszym kierunku i chce was zabrac nawet te 10km? Czy wolicie poczekac na kogos kto jedzie znacznie dalej. Zawsze się zastanawialam czy to moje szczescie sprawia ze dojazd np z Wroclawia do Barcelony zajol nam 16 stopów, a inni opowiadali ze na 5 czy 8 samochodow dojechali.
Od samego wyjazdu staram sie pokazywac miejsce docelowe ale i tak to nic nie pomaga.
Prawde mowiac nie przeszkadza mi to ale przez to nasza podroz znacznie sie wydluza.
A jak jest u was..???


