Kilka razy jechałem dłuższe trasy jak było dosyć zimno to mogę coś doradzić

Jeśli się poruszacie wzdłuż ważniejszych dróg i złapie Was noc, to najlepiej wysiąść na jakiejś większej stacji tudzież w pobliżu McDonald'sa lub Burger Kinga lub jakiejkolwiek markowej restauracji i popytać czy tam można się przekimać - zazwyczaj są one otwarte przez całą dobę (zwłaszcza za granicą) i obłsuga nie robi problemów z Waszym przekimaniem się na kanapach (przynajmniej mnie to nigdy nie spotkało, wystarczy tylko cokolwiek zamówić, żeby nie być tam "po próżnicy" i Wam na pewno zezwolą

Testowane w BK, różnych restauracjach, nawet w Barcy w BK przy Las Ramblas pozwolili nam się przekimać)). W przeciwnym razie będzie ciężko o nocleg, chociaż zawsze można próbować spać w ubikacji na stacji - niektóre mają bardzo duże kabiny i można spać nawet w 2 osoby w znośnych warunkach

(np. zaraz za bramkami w Balicach na A4, testowane na własnej skórze).
Z przyrządów to wiadomo, trzeba się dobrze ubrać, zwłaszcza CIEPŁE skarpety i ciepłe obuwie (jak się stoi i łapie to można sobie nogi odmrozić, powaga), mieć latarkę choćby najmniejszą i kamizelkę oblaskową - KONIECZNIE! Bez tego zapomnijcie o łapaniu w nocy. Ważne, by się ustawić możliwie pod latarnią jakąkolwiek, zawsze to zwiększa szanse na zlitowanie się kogoś

Grunt to nie wylądować w miejscu typu węzeł autostradowy w nocy - sam raz tak utknąłem i do dziś się dziwię, że stamtąd w ogóle wyjechałem, bo latarni tam nie było ani jednej - uratowała mnie kamizelka, latarka i... ekhm... wyjście na środek zjazdu z autostrady (taki długi ślimak, gdzie ludzie max 40km/h jechali), TIR mnie zauważył i się zatrzymał na jej środku

Wiem, strasznie głupi pomysł, ale było się zdesperowanym to można było się do tego posunąć ;]
W przeciwnym razie... liczyć na to, że rozłożenie namiotu i wejście w całym ubraniu do śpiwora zapewni temparaturę, przez którą człowiek nie zamarznie

''Music is a moral law. It gives soul to the universe, wings to the mind, flight to the imagination, and charm and gaiety to life and to everything."
Platon